Łuszczyca
Leczenie, profilaktyka, wymiana doświadczeń

Metody leczenia - Pies

Maron - Sob Lut 20, 2010 7:47 pm
Temat postu: Pies
Nie wiem czy taki temat był ponieważ nie potrafię szukać, ale ...
Mam psa i on ma manie lizania :lol: kiedyś miałam jedną plamke na łydce i pewnego dnia leżąc sobie i oglądając telewizje pies zaczął lizać mi tą plamkę, było tak pare dni pies gdy miał możliwość przychodził do mnie i lizał mi noge nie wiem czy wy tak mieliście, ale ta plamka mi zniknęła i po tym został mi biały ślad którego już nie ma, a na tym miejscu gdzie był wykwit i w okolicach na tej łydce nigdy jak do tej pory sie nic nie pokazało :)
Również czasami jak chodze po domu w krótkich spodenkach pies czasami liże mi kolana i powiem Wam, że po takiej "terapi" pani Ł stopuje ze swoim przyjściem :)

P.S. tak sie dziele swym dziwnym doświadczeniem z najlepszym przyjacielem człowieka :wink: może kiedyś komuś sie przyda i bedzie miał dobrego psa ;)

EWaa - Nie Lut 21, 2010 1:15 pm

Już gdzieś bylo pisane o lizaniu zmian łuszczycowych przez zwierze , dla mnie to jest blee:(
Paweł - Nie Lut 21, 2010 7:02 pm

Ale coś z tym jest z tymi zwierzakami. Gdzieś czytałem, że te mruczenie kotów działa leczniczo w jakiś sposób, jak się położy przykładowo kot na brzuchu i sobie mruczy :mrgreen: mrrrrrruuuu :cool:
Maron - Nie Lut 21, 2010 7:46 pm

Z tego co ja wiem to koty są dobre na reumatyzm :wink:
Może fale wibracyjne mruczenia kota działają na skóre xD

Słyszałam również, że psy mają jakąś właściwość w ślinie, ale juz nie pamiętam jaką ^^

tygryska - Nie Lut 21, 2010 8:23 pm

kot to nie tylko mruczy ale i grzeje mocno ;) wlasnie probuje przetrwac katar (nienawidze kataruuuu wrrr) i wlasnie z pomoca kotki jakos mi to idzie ;)
Paweł - Nie Lut 21, 2010 10:32 pm

Swój do swego ciągnie - kot do tygryski (ta sama rodzina kotowatych :D )
Maron - Pon Lut 22, 2010 1:41 am

ja właśnie tez jestem przeziębiona i podzielam Twoje uczucia co do kataru hehe :)
prześpie jeszcze jeden dzień to myśle, że całkowicie mi przejdzie :D
a moja Kicia mi nie pomaga siada mi przed nosem (mam uczulenie) i traca lapka zeby głaskać ;)

tygryska - Pon Lut 22, 2010 11:04 am

na moje szczescie nikt w domu nie jest uczulony na koty ;)
ja sie juz dzis zastanawialam nawet nad dniem urlopu i gdyby nie fakt ze po poludniu mam pierwsze zajecia z angielskiego to bym tak zrobila - a tak... skoro i tak i tak musze jechac do lodzi to rownie dobrze moge porabotac ;)
a na pierwsze zajecia wypada isc ;)
ale czuje sie marnie...

stary luszczyk - Wto Lut 23, 2010 10:16 am

qrcze no szkoda ze wczesniej nie wspomnialas o tej Łodzi..spedzilem tam caly weekend ostatni..wiec moze jakas kawusia by nam wypalila.. :roll: :mrgreen:
tygryska - Wto Lut 23, 2010 10:36 am

hahahaha jak znam zycie nie pierwsza to okazja i pewnie nie ostatnia ;)
ja wczoraj zajecia z angielskiego przezylam ale nadal katar kaszel i marne samopoczucie ech - cos mi sie wydaje zie pani ł tez na mnie sie obrazi...
wezme czwartek i piatek wolny to moze dojde do siebie jakos :)

gosc - Wto Lut 23, 2010 6:34 pm

Tysiu coś Ty za słabo o siebie dbasz :wink: jak "czerwonego" nie możesz a te twoje kotki słabo Cię chyba grzeją :razz: to może tego majranku spróbuj co go tu Kasia chwaliła.Zdrówka życzę :grin:
Maron - Wto Lut 23, 2010 8:41 pm

hehe, a mi jak zwykle spanie najbardziej pomaga i już jestem prawie zdrowa ... ostatni katar i juz :)
Ale pani Ł przemawia do mnie i piecze dziś na kolanach ostro :)

kaśka69 - Wto Lut 23, 2010 10:08 pm

Tysiu,
zrób sobie herbatkę z majeranku, naprawde pomaga , sprawdziłam juz nie raz , ale musisz go pic przynajmniej przez 3-5 dni, to na długo bedziesz miała spokój

podaję jeszcze raz przepisy:


na kaszel herbata z majeranku: łyżkę majeranku zalac wrzacą wodą, przykryc taerzykiem i po 10 minutach odcedzic , mozna ciut posłodzic , pic trzy razy dziennie - sprawdziłam po 2 dniach prawie nie ma juz kaszlu,


na katar: inchalcje z majeranku, zalac 3 łyzki majeranku wrzatkiem( do miseczki) i wdychac parę , najlepiej małozey recznik na głowę - zrobic taki parawan zeby para nie uciekała na boki, stosowac yez tak 2-3 razy dziennie

Paweł - Wto Lut 23, 2010 10:39 pm

A ja jeszcze wrócę do wątku ze zwierzakami. Dziś czytałem artykuł o kocie, który wyczuwał śmierć. Był on domownikiem pewnego szpitala. Lekarze zauważyli, że podobnie jak oni co jakiś czas robi obchód po salach. I jeśli się do jakiegoś pacjenta położył to on w ciągu 2-4 godzin umierał. Nie było to przypadkowe bo za każdym razem się tak działo. Nawet lekarze się mylili, a kot nie. Spróbowali nawet położyć kota przy pacjencie, który według nich lada chwila powinien umrzeć. Kot zeskoczył i poszedł sobie. I się nie mylił. Pacjent żył jeszcze kilka dni. Jak drzwi do umierającego pacjenta (według kota) były zamknięte to drapał do nich i czekał aż ktoś go wpuści. W szpitalu kot ten ma tabliczkę, z podziękowaniem za to, że w ostatnich chwilach życia towarzyszy pacjentom. Ludzie też czasem w nekrologach o nim piszą.

Heh dziwny jest ten świat i nasze zwierzaki.

tygryska - Wto Lut 23, 2010 10:42 pm

juz mi lepiej - tzn. nie mam czasu na chorowanie ;)
wczoraj angielski dzis tai chi - jeszcze czlowiek ktory uczy tai chi mowi zeby cwiczyc w domu... yyy no ok leniwa jestem wiem ;)
a majeranek sprobowalam ale tylko raz... ok jutro zrobie jeszcze bo kaszel mimo wszystko wraca mi wredny jakis taki ;) ale ogolnie nie dam sie :)

Maron - Wto Lut 23, 2010 11:53 pm

hmm... mi ten majeranek nie pomaga ... mama mnie meczyla o inchalacje robiłam robiłam i w nocy mialam taki kaszel ze spac nie moglam, a z nosa mi cieklo na drugi dzień ;)

A co do kotka to są takie przypadki. Jeśli dobrze sie traktuje zwierze to ono pomoże ;)

Freya - Sro Lut 24, 2010 1:27 pm

Paweł, na 2-4 godziny przed śmiercią ludzie często mają podwyższoną temperaturę. A koty lubią ciepełko ^^. To może tłumaczyć, czemu kot się do nich przytulał.

Swoją drogą, to będąc w takim szpitalu, jak wiesz, że jest tam ten kot i on się obok kładzie, to można na zawał zejść :lol: . Na zasadzie samospełniającej się wróżby :grin: .

stary luszczyk - Czw Lut 25, 2010 11:35 am

no to w takim razie ..moz e tygryska (jako nasz pokojowy kot) wpadnie do mnie kiedys ..i polozy sie obok?..to tak tylko..zeby pozniej wiedziala gdzie trafic..oczywiscie bede gosciinny i nie wypuszcze wczesniej niz rano :mrgreen: :mrgreen:
tygryska - Pią Lut 26, 2010 2:31 pm

stary luszczyku jak rozumiem tylko celem sprawdzenia czy jestes zywy? ;)

powiem na odleglosc ;) skoro piszesz i poczucie humoru widac to zyjesz ;) i nie wybierasz sie na tamten swiat :)

gosc - Pią Lut 26, 2010 10:31 pm

Kotku Ty uważaj bo ten stary wyga zawsze tak zakręci,że miotła Szater w końcu wyląduje na Twoich plecach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Koty zawsze układają na chorych miejscach u człowieka,psy wręcz przeciwnie.To związane jest ze złą lub dobrą aurą lub polem magnetycznym jak kto woli.Wypraktykowałam :grin:

Maron - Pią Lut 26, 2010 10:36 pm

to my mamy aury? ;>
tygryska - Pią Lut 26, 2010 10:48 pm

mamy aury ;)
dlatego moja kota uwielbia spac przy moim kregoslupie

heniutka - ja sie miotly szater boje wiec bede grzeczna ;)

szater - Sob Lut 27, 2010 4:41 pm

jas_17 napisał/a:
Kotku Ty uważaj bo ten stary wyga zawsze tak zakręci,że miotła Szater w końcu wyląduje na Twoich plecach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Koty zawsze układają na chorych miejscach u człowieka,psy wręcz przeciwnie.To związane jest ze złą lub dobrą aurą lub polem magnetycznym jak kto woli.Wypraktykowałam :grin:


Po pierwsze Księciunio ma marzenia to niech ma, bo zawsze ma i zawsze nie ma :razz:
po dwa: Heniutek nie strasz kota bo sie nam zatrzasnie i dopiero wtedy problem bedzie :wink:
Po trzy:Heniutek psy nie lubią promieniowania wszelakiego,nie będa lezały w miejscu cieków wodnych odwrotnie jak koty,które te miejsca uwielbiaja.Natomiast jeżeli chodzi o ciało ludzkie bardzo silnie integrują sie z włascicielem.Wyczuwają niebezpieczeństwo,ból,chore narządy.Pies wynajdzie i będzie usiłował wylizac wszystkie rany na ciele człowieka,potrafi swoim ciepłem ogrzac nawet obcego jezeli wyczuje zagrożenie,kot owszem położy sie jak i kiedy będzie chciał jednak rany własciciela ma w tzw.głębokim powazaniu.Zresztą podobnie jak kot zachowuje sie swinka morska-zwierzę bardzo przyjazne,milutkie,nie skaczace po firankach,po meblach i nie drapiące :lol:

Maron - Sob Lut 27, 2010 5:43 pm

czyli pies jest najlepszy :D
gosc - Sob Lut 27, 2010 6:25 pm

U mnie dylematu nie ma i kotek i pieski swoje miejsce mają :mrgreen: Proszę tylko o nie wciskanie mi kitu,że mojego kotka może zastąpić jakaś świnka :evil: nawet jeżeli ona jest...morska :grin:

O naszego Kotka forumowego to ja jestem w zupełności spokojna-wygadana jest i nie takiemu księciuniowi da radę :wink: Nie ma mowy o żadnym zatrzaśnięciu :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

tygryska - Sob Lut 27, 2010 9:21 pm

na razie to widze ze sie zatrzasne czasowo - albo przestane spac - chyba nie byl to najmadrzejszy pomysl zeby sie wrobic w kurs angielskiego i tai chi - tzn kurs jest "kurs profesjoalnego sprzedawcy" wiec angielski, psychologia i komputery (kasy fiskalne)
w sumie trzy razy w tygodniu tzn. dwa popoludnia i sobota - plus wtorki tai chi...
no i w sumie wypadaloby sie w domu tez czasami poudzielac, poczytac tez lubie, wiosna idzie i dzialka czeka... chyba doba mi sie powinna wydluzyc ;)

ksieciunio milo łechcze nasze damskie upodobania do komplementow i takich tam ;) wiec dopoki mnie szater miotla nie pogoni to czasami bede prowokowala ;)

jjusti18 - Pią Kwi 13, 2018 7:05 am

Moim zdaniem każde zwierzątko jest naprawdę fajne. Wiadomo, że są miłośnicy kotów, psów, a inni nawet egzotycznych zwierząt. Ja lubię naprawdę wszystkie zwierzęta no może poza wężami, jaszczurkami i tym podobne. Często lubię czytać takie artykuły jakie można znaleźć tutaj https://www.maxandmrau.pl/blog-pol.phtml ponieważ dzięki nim można sporo się dowiedzieć odnośnie hodowli, żywienia poszczególnych zwierząt itd.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group