Dosiu Ty masz szczęście.... że moja kardiolog tu nie zagląda...ale jak będzie coś brzęczeć przy następnej wizycie... to ją do Ciebie odeślę... masz to jak w banku
A takowy smalczyk to ja normarnie uwielbiam Dzięki za przypomnienie
mniam mniam mniam - chociaz ja nie moge za bardzo - moja pani ł tez lubi smalczyk i po nim wylazi jak nie powiem co ogladac swiat na zewnatrz
_________________ kot tez czlowiek, tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
gosc [Usunięty]
Wysłany: Wto Wrz 28, 2010 12:46 pm
A mi to się chyba chrom wypłukał bo...słodkości za mną łażą.Dośka jak będziesz.... to może coś szybkiego byś podrzuciła... i małe to ma być... a nie cała blacha
Dosiu dzieki...wiesz, że o tych szyszkach zapomniałam...częściej wafle robię... takie tortowe... przekładane.Teraz to tylko wykumać muszę... gdzie ja te ciągutki dostanę
A z tymi krasnoludkami to...hii hii....tu tylko się rozchodzi o to....ile czasu... 2 ludzie mogą szamać blachę ciasta...nawet jak ono jest najpyszniejsze...po 3 dniach...paw
Ostatnio zmieniony przez dosia20011 Sro Maj 23, 2012 9:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
gosc [Usunięty]
Wysłany: Sro Paź 06, 2010 1:41 pm
TIRAMISSU - naprawdę łatwe i zawsze wychodzi
SKŁADNIKI:
6 żółtek
6 czubatych łyżek cukru
50 dag mascarpone
4 łyżki amaretto (można zastąpić innym mocnym i wyrazistym alkoholem)
około 20 biszkoptów
1,5 szklanki mocnej kawy, świeżo zaparzonej i całkowicie wystudzonej (może być rozpuszczalna)
2 łyżki gorzkiego, naturalnego kakao
opcjonalnie: 2 łyżki startej gorzkiej czekolady
Żółtka przekładam do miski, dodaję cukier i ucieram mikserem na najwyższych obrotach przez 8-10 minut, aż zamienią się puszysty kogiel-mogiel o barwie prawie białej.
Do masy dodaję mascarpone i miksuję minutę, aż całkowicie połączy się z masą jajeczną.
Do kawy dodaję amaretto.
Biszkopty zanurzam w zimnej kawie na 2-3 sekundy, następnie lekko nimi potrząsając, usuwam nadmiar płynu.
W płaskim naczyniu układam warstwę biszkoptów, zalewam je 1/3 masy. Na niej układam następną warstwę namoczonych biszkoptów, zalewam kremem. Czynność jeszcze raz powtarzam (liczba warstw zależy od wielkości naczynia, czasem będzie ich więcej, czasem mniej, na górze ma być masa).
Naczynie dokładnie owijam folią spożywczą i wstawiam na co najmniej 4 godziny (albo jeszcze lepiej na całą noc) do lodówki.
Każdą porcję posypuję kakao i czekoladą.
I teraz... to nie 1.5 godz. tuptania... tylko... 2
Wiek: 67 Dołączyła: 26 Maj 2009 Posty: 5953 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pią Paź 15, 2010 8:36 pm
A to dla was wszysciutkich...niezaleznie od stosunku do wrednej czarownicy
PRZEPIS NA DOBRE DNI:)´♥♪♥
Składniki: • Mnóstwo zdrowia
• Fura szczęścia
• Trzy garnce przyjaźni
• Garść wiary w siebie
• Optymizm i śmiech do smaku
Sposób przyrządzenia: Szczęście starannie przesiać przez gęste sito; pozostałe na sicie drobinki pecha wybrać i zamknąć w szczelnej puszce. Miłość mocno podgrzać.
Wszystkie składniki połączyć i dokładnie wymieszać. Jeśli pojawią się grudki problemów, dorzucić nieco przyjaźni i optymizmu. Na koniec doprawić poczuciem humoru i śmiechem. Podzielić na 365 porcji. Podawać codziennie po śniadaniu, wraz z dużą porcją radości i słońca.
Ostatnio zmieniony przez dosia20011 Sro Maj 23, 2012 9:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
gosc [Usunięty]
Wysłany: Czw Lis 25, 2010 10:36 pm
Dobrze, że mi te biszkopty nie wychodzą nijak...bo jak bym po 4 letniej abstynencji... walnęła to ciaseczko... to już nie tylko na tuptanie nie miałabym siły....chyba
_________________ kot tez czlowiek, tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
gosc [Usunięty]
Wysłany: Czw Gru 09, 2010 5:36 pm
Chodzą za mną juz ze 3 tyg..Jak tylko skończę tę dietę to zrobię... jak babcię kocham...zrobię
KIBINY - PIEROGI KARAIMSKIE Z TROK
Podaję ten przepis raczej jako ciekawostkę, bo jest niestety, jak większość pyszności - pracochłonny. Zapewniam jednak - warte są tego zachodu!
CIASTO
1 kg mąki
½ l mleka
100 g drożdży
20 dkg masła (stopić, przestudzić)
1 jajko + 1 żółtko
Zagnieść ciasto i dobrze wyrobić. Odstawić do wyrośnięcia (wyrasta przez kilka godzin). Uformować wałek, kroić na kawałki, jeszcze raz wyrobić każdy kawałek i zostawić żeby jeszcze raz wyrosły. Wałkować i lepić duuuże pierogi. Do każdego pieroga na farsz nałożyć pół łyżeczki masła. W każdym pierogu zrobić otworki (uszczypnąć delikatnie wierzch pieroga żeby powstały dwie dziurki) ażeby w trakcie pieczenia ulatniał się nadmiar pary.
Ułożyć na blasze, posmarować rozbełtanym jajkiem. Piec ok. godziny w 180-200 st. C. na rumiano
NADZIENIE
2 kg mięsa (wieprzowe lub baranie) - pokroić w kostkę,
3 - 4 spore cebule – pokroić w kostkę
½ główki kapusty pokroić w paski (niezbyt cienkie)
bulion (z kostki), sól pieprz, papryka.
Wymieszać podlewając bulionem.
Masło – dodawać w trakcie lepienia pierogów
Jest to duża porcja, można zrobić z połowy składników.
takie rzeczy to są mniam , u mnie przywożą takie wielkie pierogi z ciasta drożdżowego z mięskiem i kiedyś pokusiłam się i zrobiłam sama pychotka ,też sie robi ciasto drożdżowe i farsz z mięsa mielonego z sosem do spagetti nakłada na porcje ciasta i duuuużo żółtego sera i zlepia się pieróg i smaży w głębokim tłuszczu delicje
gosc [Usunięty]
Wysłany: Pią Gru 10, 2010 7:12 pm
Za pierogami w zasadzie nie przepadam ale za tymi...to w ogień
Wymyślam świąteczne menu...stąd to latanko moje... po przepisach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum