Freya to różnie z tym bywa.Jeśli leki będą dobrze na Ciebie działać,stan zapalny zmniejszy się lub całkowicie minie to z pewnością lekarz zmniejszy Ci dawki leków do najmniejszych możliwych.Trudno mi powiedzieć czy odstawi całkowicie leki,czy tak Ci ustawi dawki najnizsze z mozliwych.Ale nie bój się ani leków,ani choroby.Załamanie,depresja,stres tylko wzmagają chorobę.Przyzwycaj się do niej(wiem,ze to trudne) i walcz.Będzie dobrze,zobaczysz Pozdrawiam cieplutko
calkowicie cie beatko popieram..optymizm..wiara w siebie( nie mylic z wiara w lekarzy ) to jest to co w znacznym stopniu wycisza chorobe.. ..tak wiec freya w sylwka wzniose toast za spokoj i i wiare luszczkow..wiec i za twoja tez..a sylwka bede spedzal w gronie jeszcze dwojki plamiakow ..beatko.. moz e dolaczysz do nas?:
_________________ luszczyca jest tylko choroba..jak wszystkie inne..i trzeba z nia nauczyc sie zyc
zgadza sie ze najgorszy jest stres - ja mam wrazenie ze osoby ktorych lubi pani ł rowniez uklad nerwowy maja jakis wrazliwszy... hm.. w kazdym razie nalezy o ten uklad dbac bo mamy go na raz tylko - jakos skora przy pani ł ma tendencje do odswiezania sie niekontrolowanego to moze uklad nerwowy jest mniej sklonny do regeneracji? albo nawet sklonny ale jakis wlasnie taki przewrazliwiony
_________________ kot tez czlowiek, tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
Ten tydzień był okropny. Lek jeszcze nie działa na stawy, wiem, że na to trzeba trochę poczekać, ale mój organizm wyraźnie nie chce go stolerować. Tak fatalnego samopoczucia nie miałam już dawno. Mam nadzieję, że to minie, od wczoraj czuję się już lepiej. Nie dość, że stawy bolą mnie nadal, to jeszcze ból głowy, zmiany nastroju, brak apetytu <tu akurat nie narzekam, przyda mi się troszkę mniej jeść > . Miał tak ktoś z Was? Mam to zgłaszać pani doktor, czy przeczekać, bo to normalne? Za tydzień zwiększam dawkę, są święta, wiec jakby co, to nie mam się jak skontaktować z lekarzem.
Załamywać się nie załamuję, zawsze lepiej wiedzieć co się dzieje, niż być źle zdiagnozowanym i usłyszeć, że na tą chorobę nic nie da się poradzić. Dobrze, że poszłam się upewnić do innego lekarza, bo zapewne by to u mnie znaleźli za 20 lat, kiedy stan zapalny byłby duży. Stary łuszczyk dobrze gada, mówiąc że ważna jest wiara w siebie, a nie w lekarzy .
_________________ Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.
Oscar Wilde
gosc [Usunięty]
Wysłany: Nie Gru 20, 2009 11:04 pm
Twoje samopoczucie i te inne objawy to prawdopodobnie efekt uboczny leków,poza tym pewnie też i pogoda Ci nie słuzyła.Wiem coś na ten temat Bierz leki tak jak Ci zleciła Pani doktor,obserwuj też siebie,swoje samopoczucie po lekach,wszelkie objawy uboczne typu mdłości,utrata apetytu itd,itp.Możesz też sobie to zapisywać żeby lepiej pamietać.Jak będziesz na wizycie to powiedz lekarzowi o tych objawach,bo być może ten lek wcale nie będzie Ci służył.Też tak miałam jak brałam sulfalazynę,ale u mnie za póżno wykryli chorobę i leczenie było bardziej skomplikowane.Jeśli po wyższych dawkach leku będziesz się gorzej czuła to wróć do niżych dawek.Nie bój się o tym rozmawiać ze swoim lekarzem,bo tu nie zgodzę się ze starym łuszykiem.Bez zaufania do lekarza nie ma leczenia,a stawy to nie żarty.Pozdrawiam cieplutko.Jakby co to pytaj,jestem.
Wiek: 67 Dołączyła: 26 Maj 2009 Posty: 5953 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 9:07 am
Zgadzam się z Beatka,trzeba miec chociaż jednego lekarza ,ktoremu sie wierzy.Z drobniejszymi dolegliwosciami sami sobie mozemy poradzic z racji stażu chorobowego.Gdy w grę wchodzi stawówka to już kasza jaglana,dieta i zdrowa żywnosc nie pomoże,konieczna jest pomoc specjalisty.Można sie podpierac swoimi wiadomosciami,bo każdy organizm jest inny ale decyzję odnosnie stosowania leków,powinien podjąc specjalista.Dolegliwosci,które opisujesz też generalnie występują podczas brania tego rodzaju leków,mogą minąc same(organizm sie przyzwyczaji) lub lekarz po Twojej dokładnej relacji zmniejszy dawke,zmieni lek lub zapisze jakies wspomagacze.Powodzenia
gosc [Usunięty]
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 10:56 am
O i bardzo mądrze się obie panie wypowiedziały Ja to bym się jednak z lekarzem skontaktowała,jeszcze przed zwiększeniem dawki.Ale ja to panikara jestem
macie racje dziewczynki..w stawowce lekarz niezbedny..tylko powiedzcie jak to zrobic..jesli ja do mojego ,,specjalisty,, moge dostac sie co najwyzej 2 razy do roku..kto wtedy ma mi pomoc?..tylko sam sobie..lekarz rejonowy gdy poprosilem o przepisani trexanu bo mi sie skonczyl to tylko popatrzyl na mnie..i powiedzial z e to jest,,leczenie wysokospecjalistyczne,,..i on nie moz e sie w to wlaczac..wiec //jesli nie masz na kogo liczyc to licz na siebie..ja tez z tego zalozenia wychodze
_________________ luszczyca jest tylko choroba..jak wszystkie inne..i trzeba z nia nauczyc sie zyc
gosc [Usunięty]
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 3:45 pm
Drogi Stary Łuszczyku sprawa wygląda tak:od swego wysoko specjalistycznego doktora bierzesz zaświadczenie- skierowanie do swojego lekarza rodzinnego.Będziesz miał tam wszelkie jego zaleceni-tego specjalisty ma się rozumieć,zalecane przez niego leczenie i oczywiście wskazane leki i ich dawkowanie.Z tym skierowaniem udajesz się do swojego lekarza pierwszego kontaktu i....problem z głowy,że tak powiem.
Chodzenia jeden dzień ale to niezmiernie upraszcza sprawę Wszędzie specjaliści przyjmują w dość dużych odstępach czasu i dlatego lekarzami prowadzącymi są lekarze rodzinni.Tak prowadzi mnie hematolog, kardiolog więc mniemam,że zasada jest wszędzie ta sama.
możecie mi napisać, jakie były pierwsze objawy ŁZS u Was?
z góry dziękuję.
gosc [Usunięty]
Wysłany: Nie Sty 03, 2010 10:51 pm
Bóle i opuchnięte stawy.Tak zazwyczaj zaczyna się łzs.Ale to,że Twoja córcia ma łuszczycę nie znaczy,że będzie też miała łzs(nie życzę jej tego).Każdy organizm jest inny,więc u każdego to trochę inaczej wygląda.Głowa do góry,nie zamartwiaj się na zapas
Wiek: 67 Dołączyła: 26 Maj 2009 Posty: 5953 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pon Sty 04, 2010 8:19 am
Wbrew pozorom,niewiele ludzi chorujacych na łuszczycę ,jednoczesnie choruje na łuszczycowe zapalenie stawów.Nie należy zbyt duzo diagnozowac,przewidywac,oczekiwac i życ w strachu.Jeżeli bedą jakiekolwiek podstawy to wtedy należy reagowac-spokojnie i metodycznie.Życie jest tak krótkie i tak piekne,że szkoda czasu na gdybanie. Ściskam mocno,głowa do góry!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum