Łuszczyca Łuszczyca - leczenie - forum Łuszczyca
Leczenie, profilaktyka, wymiana doświadczeń

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Warto się zarejestrować - po zalogowaniu dostępne są dodatkowe opcje na forum i nie wyświetlają się reklamy


Poprzedni temat «» Następny temat
Metypred
Autor Wiadomość
Viximenne 
Mama z Ł.


Wiek: 32
Dołączyła: 04 Lut 2011
Posty: 539
Skąd: Świdnik
Wysłany: Sro Paź 02, 2013 6:36 pm   Metypred

Czy ktoś coś wie na ten temat? Ma jakieś doświadczenie z tym lekiem? Reumatolog mi wypisał ( bez badań etc z podejrzeniem łzs). Nie łykam tego, bo sama nie wiem czy w ogóle warto, skoro i tak za miesiąc ( jeśli diagnoza się potwierdzi) będę zmuszona ( nad czym mocno ubolewam) brać metroteksat :/ ( swoją drogą strasznie by było miło jakby można było tego świństwa uniknąć... )
_________________
NIELEGALNY pasztet! :D

Problemy miały rany od broni palnej, siecznej i nie żyły. Trochę problemów zakopano w stodole.

Nie obrzucaj nikogo błotem, bo możesz nie trafić a sam się upaprzesz.
 
 
 
szater 


Wiek: 60
Dołączyła: 26 Maj 2009
Posty: 5922
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Czw Paź 03, 2013 7:43 am   

Metypred to steryd pomagający w leczeniu stanów zapalnych w stawach.jest to jeden z pierwszych leków ,które nalezy zastosowac w poczatkach choroby.Co do agresywnosci no cóz nie jest oczywiscie nieszkodliwy ale wszystko zalezy od stosowanej dawki.Jedna tabletka to 4mg....czasem bierze sie 2x4mg ale mozna i 4x 4mg lub nawet 4x16mg.Wycofywac nalezy sie tez bardzo powoli i systematycznie zmniejszając dawke.Ma inne zadanie niz MTX i jest uwazam duzo skuteczniejszy,nie daje takich objawów dramatycznych,oczywiscie przy stosowaniu przez dłuższy czas wysokich dawek trzeba zadbac o watrobe....i co za tym idzie trzustke,nerki....to co oczyszcza organizm.Sa ludzie którzy własciwie są na Metypredzie w tzw.ruchu ciagłym(ja ,Beata BT37).
Jezeli moge własne zdanie:
Metyphred bardzo pomocny jest przy mojej chorobie stawów,MTX zrobił wiecej spoustoszenia niz pomógł.
_________________
DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE , WIERNI PO PORAŻCE
Motto Falubazu
 
 
Freya 


Wiek: 28
Dołączyła: 31 Lip 2007
Posty: 219
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Paź 03, 2013 8:37 am   

A ja na MTX czuję się świetnie (oczywiście, wiem, że to ciężka artyleria i że jest szkodliwy bez względu na to jak się czuję - mam na myśli brak objawów natychmiastowych, jak mdłości, otępienie, lub tych dłuższych jak problemy z włosami, paznokciami, a i na stawy działa, no i wyniki mam póki co dobre)

Metypred brałam 2 lata. Moje rady - uważaj na jedzenie. Przytyłam 12 kg w ciągu pół roku brania tego. Musiałam ściąć włosy, bo wyłaziły mi okropnie, o paznokciach zapomniałam. Osłabiona skóra, jeszcze po takim przybraniu na wadze - można na mnie grać w kółko i krzyżyk, takie mam rozstępy. A stawy bolały mniej, ale nadal tak, że musiałam o wiele częściej niż teraz ratować się środkami przeciwbólowymi, chodziłam poobwijana bandażami (na jakiejś maści) które miały usztywniać i przypominać mi o tym, że jak nie tak ruszę np. nadgarstkiem to będę gryzła sufit. To były pierwsze dwa lata leczenia mojej stawówki, więc nie ogarniałam tego, jak powinna sprawa wyglądać.

Podsumowując - szater pisze, że u niej jest ok - no i super, zazdroszczę, bo u mnie Metypred zrobił spustoszenie, a to ogranicza mi leczenie. Skutki uboczne zdecydowanie przewyższały korzyści. Jeśli będziesz to brała, bacznie się obserwuj i jeśli będziesz miała jakieś zastrzeżenia konsultuj to z lekarzem, najlepiej kilkoma. Jak mnie po tych dwóch latach zobaczyła inna reumatolog, była przerażona i schodziłyśmy z Metypredu, zostałam na samej Sulfasalazynie i o dziwno poczułam się o niebo lepiej, w wielu sferach.

Brałam 4mg, po czasie "przystosowania" 2x4mg i tak zostało do czasu "schodzenia".

A czemu będziesz zmuszona brać MTX? Na początek można próbować samą Sulfasalazynę, i "ciągnąć" na niej jak najdłużej. Lub z Metypredem, o ile będziesz go dobrze tolerować - bo nie jest powiedziane, że zareagujesz tak jak ja - z tego co pisze szater większość osób dobrze toleruje ten lek. Jeśli to stawówka, to być może, że w końcu wylądujesz na MTX, ale dobrze by było oddalać ten czas. A może dostaniesz się na biologiczne :wink: Trzeba zawsze być dobrej myśli.
_________________
Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.

Oscar Wilde
 
 
 
szater 


Wiek: 60
Dołączyła: 26 Maj 2009
Posty: 5922
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Czw Paź 03, 2013 9:30 am   

Metypred jest lekiem pierwszego wyboru,jak to steryd ma skutki uboczne ale..wszystko wraca do normy po odstawieniu.Widac że musiałas wyjatkowo zle tolerowac go skoro takie miałas obiawy przy stosunkowo niskiej wartosci dziennej dawki,ja nie tyj.e po nim a biore go juz lata całe :hmm: MTX brałam 2,5roku to faktyczna bomba chemiczna-jestes młoda ,pamietaj o antykoncepcji i....no wogóle uwazaj.Mam tez takie pytanko czy sprawdzałas tarczyce?te opisywane przez ciebie skutki bardziej mi wygladaja na zaburzenia hormonów tarczycy :hmm:
gdybym miała oceniac skutki uboczne to najwieksze niebezpieczenistwo to leczenie biologami,potem MTX a na koncu Metypred.
Acha i jeszcze jedno Metypred mozna brac okazjonalnie...w razie potrzeby,co jakis czas,robiac sobie przerwy wtedy skutki nie sa tak tragiczne,MTX musi isc cały czas lub...wcale no ale wszystko zalezy od lekarza prowadzącego i jego pomysłu na naszą terapie :mrgreen:

PS
Kiedys brałam,na samym poczatku ENCORTON to dopiero była jazda,dlatego Metypred jest dla mnie o niebo lepszy....
_________________
DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE , WIERNI PO PORAŻCE
Motto Falubazu
 
 
Freya 


Wiek: 28
Dołączyła: 31 Lip 2007
Posty: 219
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Paź 03, 2013 10:17 am   

Eh, o mojej tarczycy już kiedyś rozmawiałyśmy - lekarz ogólny badania przepisał mi z łaski, w szpitalu jak byłam też mi ją badali i wszystko jest ok. Chociaż kiedyś pani ginekolog widząc mnie też mówiła, że powinnam odwiedzić endokrynologa. No ale ogólna nie uznała za zasadne dać mi skierowania. Na prywatne leczenie, jeszcze tylu chorób mnie niestety nie stać. Podobno neurologa też powinnam odwiedzić :shock:

Myślę, że ja z tym Metypredem wyjątkowo się nie dogadałam. A zwalam winę na ten lek, dlatego że w moim życiu w tym okresie kompletnie nic się nie zmieniło - mama jak gotowała tak gotowała, ruchu miałam tyle samo, tyle, że przed maturą byłam, ale ja posiadam wrodzony brak stresu związany z egzaminami itd. Po roku stosowania dołożyła się jeszcze nie wiadomo skąd anemia (już długo po maturze), a nigdy wcześniej ani później nie miałam takich problemów - ale stosunkowo szybko ją pokonałam.

Pamiętam, że pierwsze 2 tyg. Sulfasalazyny to była jazda - prawie nic nie jadłam, miałam huśtawkę nastrojów, zawroty głowy. Ale potem się przyzwyczaiłam i już było normalnie.

Staram się uważać na ten MTX. Ze względu na niego i wątrobę zmieniłam metodę anty z tabletek na krążki - też hormony, taka sama skuteczność, ale za to chociaż wątroba mniej obrywa. Swoją drogą, jestem oburzona, że mężczyzna jak chce, może po prostu przejść wazektomię, mimo tego, że oni hormonów nie przyjmują w celu antykoncepcji, a kobieta jeśli nie chce/nie może z różnych względów dzieci posiadać, lub ma ich już ilość jaką zaplanowała, musi truć się aż do menopauzy, bo operacja nie jest legalna... Bo jakoś nie widzę opcji stosowania kalendarzyka przy MTX, z tego dopiero mogła by być tragedia :???:
_________________
Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.

Oscar Wilde
 
 
 
Viximenne 
Mama z Ł.


Wiek: 32
Dołączyła: 04 Lut 2011
Posty: 539
Skąd: Świdnik
Wysłany: Czw Paź 03, 2013 6:41 pm   

Dzięki za odpowiedzi. Metypred został mi wypisany BEZPODSTAWNIE. Tzn bez badań, diagnozy, dosłownie bez niczego, reumatolog zasugerował się tym, że mam łuszczycę. Dogadałam się z moją dermatolożką, że na razie nie biorę metypredu, dopóki nie zrobię badań i lekarz nie określi się co to jest.
Będę miała na uwadze Wasze doświadczenia. :mrgreen:
_________________
NIELEGALNY pasztet! :D

Problemy miały rany od broni palnej, siecznej i nie żyły. Trochę problemów zakopano w stodole.

Nie obrzucaj nikogo błotem, bo możesz nie trafić a sam się upaprzesz.
 
 
 
Freya 


Wiek: 28
Dołączyła: 31 Lip 2007
Posty: 219
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw Paź 03, 2013 8:19 pm   

Dziwne, szłaś ze skierowania? Ja jak szłam do reumatologa pierwszy raz miałam ze sobą chociaż badania krwi i zdjęcia rtg stawów bolących, dostałam na nie skierowanie razem ze skierowaniem do reumatologa, właśnie po to, by szybciej mógł podjąć sensowne kroki. W sumie bez sensu iść do reumatologa tak bez niczego, przecież on nie ma rentgena w oczach... Faktycznie poczekaj aż porobisz badania, ten reumatolog chociaż wypisał Ci co masz zrobić? Tak przypisywać steryd na łzs bo masz łuszczycę, też bez sensu, to może zupełnie niepowiązana choroba, uraz, stan zapalny. Przemyśl może tego reumatologa :shock:
_________________
Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.

Oscar Wilde
 
 
 
szater 


Wiek: 60
Dołączyła: 26 Maj 2009
Posty: 5922
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pią Paź 04, 2013 7:34 am   

z tego co sie orentuje jestes chyba na biologach :hmm: ,sygnalizowałas bóle stawów wczesniej wiec stad pewnie skierowanie do reumatologa. a on skoro zobaczył historie choroby wiec połaczył fakty....tylko szkoda że faktycznie bez badan podstawowych poszłas...no ale taka jest rzeczywistosc,kazdy lekarz płaci za zlecone badania wiec oszczedzają :razz:
_________________
DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE , WIERNI PO PORAŻCE
Motto Falubazu
 
 
Viximenne 
Mama z Ł.


Wiek: 32
Dołączyła: 04 Lut 2011
Posty: 539
Skąd: Świdnik
Wysłany: Pią Paź 04, 2013 8:48 am   

Dodam od siebie, że reumatolog zlecił mi badania: krew ( wszystko z czynnikiem RF włącznie), mocz i krew utajona w kale + usg jamy brzusznej + rtg klatki i kolan ( kolan mam, ale jak szłam do reumatologa to nie miałam opisu i mi nie chcieli samego zdjęcia w przychodni wydać.) Najgorzej, że z miejsca po usłyszeniu, że mam łuszczycę wypisał metypred, nie widząc wyników ( które swoją drogą będę miała dopiero na koniec października, bo na USG jamy brzusznej muszę czekać miesiąc :/) A nie ma sensu robić teraz krwi bo do końca miesiąca to się może zmienić ze sto razy, tym bardziej, że kazał mi łykać steryd i zrobić badania. Zaczynam myśleć, że trafiłam na fatalnego reumatologa. Szkoda tylko, że do reumatologa czeka się u nas 2 miesiące :/ a na wizyty prywatne mnie nie stać.
_________________
NIELEGALNY pasztet! :D

Problemy miały rany od broni palnej, siecznej i nie żyły. Trochę problemów zakopano w stodole.

Nie obrzucaj nikogo błotem, bo możesz nie trafić a sam się upaprzesz.
 
 
 
szater 


Wiek: 60
Dołączyła: 26 Maj 2009
Posty: 5922
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pią Paź 04, 2013 1:11 pm   

juz wspominałam o tym gdzies ze w łzs wyniki np.Crp czy OB moga byc dobre a stan zapalny w stawach jest ,sa obolałe ,gorace i tzw.ostre a moze tez i tak byc ze generalnie wydajenam sie że jest lepiej a tu wyniki szaleja.Ze wzgledu własnie na to wielu reumatoogów zle diagnozuje łzs,ktos opisuje ze ma bóle,trudnosci z ruchomoscia a wyniki w normie a i Rtg czy Usg w poczatkowej fazie nie pokazuje zmian,wiec lekarz stwierdza zwyrodnienie ,czasem da rehabilitacje,jakies leki bzdurne i odsyła pacjenta dalej,sa tez tacy co przeleczaja profilaktycznie-jest w wywiadzie łuszczyca,bola stawy wiec łączac fakty podaje lek pierwszego ataku Metypred-bo to jest lek podstawowy,potem włącza sie SULFASALAZIN,EGUORAL-CYKLOSPORYNE,MTX cz TREXSAN.
_________________
DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE , WIERNI PO PORAŻCE
Motto Falubazu
 
 
Viximenne 
Mama z Ł.


Wiek: 32
Dołączyła: 04 Lut 2011
Posty: 539
Skąd: Świdnik
Wysłany: Pią Paź 04, 2013 7:47 pm   

Aha. Ale ja mam spuchnięte kolana, i nie są ani gorące ani zaczerwienione, za to bolą jak diabli.... Wyniki krwi które mam robione co 2 tygodnie z biologów pokazują mega stan zapalny i prawdopodobnie jakiś problem z drogami moczowymi. Tyle wiem i mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy i rtg też jest w normie.
_________________
NIELEGALNY pasztet! :D

Problemy miały rany od broni palnej, siecznej i nie żyły. Trochę problemów zakopano w stodole.

Nie obrzucaj nikogo błotem, bo możesz nie trafić a sam się upaprzesz.
 
 
 
Freya 


Wiek: 28
Dołączyła: 31 Lip 2007
Posty: 219
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią Paź 04, 2013 9:49 pm   

U mnie nie ma zaczerwień, tylko opuchlizna, a jeśli masz problem z obydwoma kolanami, możesz nie wyczuwać ich podwyższonej ciepłoty - mój mąż miał wypadek, zdarza się, że nadal odczuwa bóle w kolanie i wtedy jest ono wyraźnie cieplejsze od drugiego, zdrowego. Da się to określić tylko jak przyłoży się dłonie do wewnętrznej strony obu kolan - dlatego, że bez porównania niemożliwe jest wyczucie, bo to kolano nie jest gorące, a jedynie cieplejsze.
_________________
Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.

Oscar Wilde
 
 
 
szater 


Wiek: 60
Dołączyła: 26 Maj 2009
Posty: 5922
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Sob Paź 05, 2013 6:52 am   

wszelka opuchlizna jest objawem ze cos sie dzieje i nie jest to normalna reakcja czy stan danego organu.Jezeli opuchlizna pojawia sie po uderzeniu,nagłym skreceniu czy innym urazie to wiadomo ze jest to stan normalny i adekwatny do sytuacji. :hmm: Ja mam poranna sztywnosc i opuchlizne poszczególnych stawów,bez zaczerwienienia czy czasem goraca.
_________________
DUMNI PO ZWYCIĘSTWIE , WIERNI PO PORAŻCE
Motto Falubazu
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Polecane strony montaż anten Warszawa | Łuszczyca | | | | |