Łuszczyca Łuszczyca - leczenie - forum Łuszczyca
Leczenie, profilaktyka, wymiana doświadczeń

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Warto się zarejestrować - po zalogowaniu dostępne są dodatkowe opcje na forum i nie wyświetlają się reklamy


Poprzedni temat «» Następny temat
Kandydoza przyczyną Łuszczycy (Candida Albicans)
Autor Wiadomość
momo25 

Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 24
Skąd: krk
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 3:10 pm   Kandydoza przyczyną Łuszczycy (Candida Albicans)

Witajcie, jestem nowy, zarejestrowałem się tutaj podjarany moim odkryciem.

Może przedstawię krótko i zwięźle temat.

Mam 25 lat, pierwsze zmiany łuszczycowe zostały zaobserwowane w wieku 3 lat (powieki uszy). W wieku 9 miesięcy cierpiałem na różne zapalenia płuc itp, byłem faszerowany antybiotykami. Chorowałem sobie spokojnie przez te wszystkie lata, pamiętam że w roku 2008 udało mi się znacznie zaleczyć to paskudztwo, wtedy myślałem że to tylko przez słońce i solarium.

Od kilku lat mam podkrążone oczy i wyglądam jak jakiś skończony ćpun, 5 ostatnich miesięcy mam permanentny katar, kluchę w gardle, kaszle mnie itp, myślałem że to przez mój tryb życia (fajki dużo imprez czasem jakieś koko, morze alkoholu) chodzenie porozpinanym.. Niedawno wylądowałem na pogotowiu z objawami grypy, osłuchowo czysty, rtg płuc czyste, wyniki w bardzo dobre prócz ALAT który wynosił 44 a max to 40. Udało mi się wyleczyć ten stan grypowy, katar jednak został, kaszel również, stwierdziłem że coś jest nie tak i się zaczęło...

Oczywiście zacząłem szperać w necie wpisując dokładnie swoje objawy, nakierowało mnie to w okolice pasożytów, owsików, glizd, grzybów. Skojarzyłem biały nalot na języku i w okolicach rectum oraz te objawy z Candida A. Poszedłem do lekarza, wymieniłem mu wszystkie objawy i przepisał mi fluconozol, od kilku dni biorę, zacząłem dietę bez cukrów i ogólnie zalecenia jak brak alko itp w przypadkach kandydozy, czekam na rezultaty i myślę że się nie rozczaruję.


Połączyłem sobie wszystkie fakty z mojego życia i wychodzi na to że:
-Za niemowlaka zniszczono mi już florę bakteryjną przez antybiotyki, chorowałem dużo, dostawałem je ciągle. Te zaburzenia spowodowały rozrost grzyba którego skutkiem była kandydoza co wydaje mi się jest bezpośrednią przyczyną łuszczycy w moim wypadku.
-Jedyny okres gdzie byłem prawie czysty (mała plamka na kolanie), a bym był pewnie całkowicie czysty gdybym odstawił beta-methasone, to okres mojej diety redukcyjnej w którym to udało mi się schnąć 24 kg przez ciężki wysiłek fizyczny i bardzo restrykcyjną dietę w której nie pozwalałem sobie na alkohol, prawie zero cukrów (pół kosteczki czekolady dziennie) i wszystkie węgle obcięte do minimum. Taka dieta jest bardzo niesprzyjająca dla drożdżaka jakim jest Candida, przez co w tym okresie jego populacja się znacznie zmniejszyła i wysypy znikły.

Poczytałem trochę w anglojęzycznym internecie o tym powiązaniu bo w polskim nic prawie nie znalazłem. Jest kilka publikacji medycznych i badań stwierdzających fakt iż Candida może być bezpośrednią przyczyną łuszczycy, oraz dużo ludzi niegdyś chorych na ł. i kandydozę wypowiadających się pozytywnie o skutkach diety i terapii antybiotykowej na candide w leczeniu łuszczycy.

Leczenie wygląda mniej więcej tak:
-diagnoza
-antybiotyk + dieta (długi okres czasu)
-cofanie się zmian łuszczycowych
- w przerwach od antybiotyku podawanie probiotyków
- jakieś tam pierdoły oczyszczające

Leczenie kandydozy może potrwać nawet kilka miesięcy, więc trzeba utrzymywać dietę i nie dawać pożywki w postaci cukru czy alkoholu temu grzybowi.


Ogólnie celem tego tematu jest uświadomienie osób o zależności między tymi dwiema chorobami. Więc jeżeli chorujesz na Ł. sprawdź czy nie masz objawów kandydozy, może masz szczęście i należysz do tych jednostek które przez grzyba mają łuszczycę, wtedy droga przed Tobą dosyć prosta ale wymagająca trochę samo-zaparcia i wyrzeczeń.



A może wśród nas są osoby z podobnymi doświadczeniami????? Odezwijcie się tutaj! :)

Pozdro cześć!


PS. Jak nie trafiłem z działem to przenieście :) tylko dajcie znać gdzie żebym mógł śledzić temat.
 
 
basia44 


Wiek: 55
Dołączyła: 07 Lis 2009
Posty: 1690
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 3:27 pm   

Skoro masz zamiar podjąć walkę z tym i leczyć
warto się z tym cytatem zapoznać myślę :hmm: :hmm:


Cytat:
Ponieważ ludzie dotknięci grzybicą mają kłopoty z kojarzeniem, spróbuję złożyć Panu do kupy dwa elementy – regenerację komórek organizmu oraz wydolność systemu odpornościowego. Jest rzeczą oczywistą, że zdrowa komórka jest w stanie oprzeć się atakowi grzyba, ale nie sama. Jeśli w sukurs nie przyjdzie jej system odpornościowy organizmu – padnie ofiara ataku enzymatycznego grzyba.

Toteż nieodzownym elementem układanki zdrowia jest prawidłowo funkcjonujący system odpornościowy. Celowo nie napisałem „silny”, tylko „prawidłowo funkcjonujący”, bo nie o to w tym przypadku chodzi, by przypuścić frontalny atak na wroga. Owszem, jest to możliwe w przypadku drobnych strzępków grzybni,
Jednak gdy ktoś jest zarażony grzybem Candida od urodzenia, i ów grzyb wzrastał wraz z nim, to należy przypuszczać, że tkanki jego organizmu są poprzetykane grzybnią, jak gęstym haftem:
W takiej sytuacji przypuszczenie ataku groziłoby po prostu śmiercią, bowiem nagłe pojawienie się tak wielkiej ilości fragmentów zabitego grzyba w krwi osiągnęłoby śmiertelny poziom. Jak widzimy, organizm, zdając sobie sprawę z zagrożenia, postępuje jak odpowiedzialny dowódca, który nie bierze wroga szturmem, w którym jego wojska poniosłyby poważne straty. Woli go otoczyć i wziąć głodem. Dosłownie.

Żeby można było to zrealizować, najpierw należy wroga odciąć od pożywienia. W tym celu należy przede wszystkim zneutralizować enzymy trawienne, którymi grzyb atakuje zdrowe komórki. Do tego niezbędne są niektóre substancje mineralne i witaminy, przede wszystkim wapń oraz witamina B9 (kwas foliowy), a także sprawne układy wydalnicze, dzięki którym owe enzymy zostaną wydalone, nie dopuszczając do zakwaszenia organizmu, gdyż to osłabiłoby system odpornościowy i wrócilibyśmy do punktu wyjścia.
W niektórych przypadkach organizm decyduje się także na otorbienie grzybicy. Widać to na przykład w przepadku grzybicy wyprzeniowej, gdy ustępuje towarzyszący im stan zapalny, wyprzenia bledną, a po jakimś czasie można wycisnąć zeschnięte grudki, wyraźnie otoczone torebką. Grudki i torebka są białe, bowiem składają się z martwych ciał grzybów i drożdżaków Candida albicans (bielnik biały) oraz białych krwinek.

Jest to, uważam, jedyna droga, by pozbyć się grzybicy organizmu. W ciągu wielu lat praktyki próbowałem pozbyć się grzybicy u pacjentów stosując najrozmaitsze środki grzybobójcze. Efekt zawsze był ten sam: najpierw grzyb ustępował, ale potem odrastał, już odporny na zastosowaną metodę. Najwyraźniej powstawały szczepy odporne na środki grzybobójcze, także ziołowe, o czym wspomina autor artykułu z Nexusa,
przez sześć lat – niemalże z lubością – obserwowałem, jak organizm, bez jakiejkolwiek ingerencji, rozprawił się najpierw z objawami grzybicy, a następnie z innymi przypadłościami, zadając kłam doktrynie medycyny oficjalnej, która traktuje je jako coś normalnego, bo niby mają być stosowne do wieku.

Teraz, patrząc z perspektywy czasu, doszedłem do wniosku, że warto, jeśli kogoś stać, po półrocznym stosowaniu Mikstury oczyszczającej (pod warunkiem ustąpienia objawów oczyszczania wywołanych stosowaniem Mikstury oczyszczającej lub innych metod oczyszczania), wspomóc organizm w procesie zdrowienia poprzez wprowadzenie Detoxu+. Jest to preparat wilkakory, która ma działanie oczyszczające na poziomie komórkowym, czyli wymiata wszelkie zanieczyszczenia w tkankach organizmu, pozostawiając tylko zdrowe komórki, czym w ewidentny sposób wpływa na sprawność systemu odpornościowego. I nie ma przy tym właściwości grzybobójczych, pozwalających grzybowi na nabycie odporności.

Trzeba zaznaczyć, że są przypadki wyniszczonych organizmów, istnych pożywek dla grzybów, gdy konieczne staje się zastosowanie środków grzybobójczych– naturalnych, a także antybiotyków. Jednak gdy organizm jest w stanie powstrzymać ekspansję grzyba, a następnie przystąpić do jego eliminacji, zdanie się wyłącznie na niego jest w zupełności wystarczające, by rozpocząć drogę ku zdrowiu. Cóż, na początku nie jest ona usłana różami, a jeśli już, to najczęściej kolczastymi, ale jest to DROGA KU ZDROWIU. Jeśli dla kogoś ma ono wartość – warto pójść tą drogą.

A kiedy w końcu dojdziemy do celu? – A czy to ważne? Grunt, że wciąż zdrowiejemy – wbrew doktrynie, a może nawet wbrew naturze... A to się liczy!"
_________________
Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
 
 
 
momo25 

Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 24
Skąd: krk
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 3:37 pm   

Oj tak mam problemy z kojarzeniem i szybkim analizowaniem, w 2008 byłem błyskotliwym chłopakiem z bardzo dobrymi wynikami na studiach, później olałem dietę i reaguję jak silnik diesla ;) To chyba ma nazwę, to nie przypadkiem syndrom "zdolny ale leniwy"?

Dziękuję za ten cytat, interesujących i istotnych rzeczy się z niego można dowiedzieć. Jeżeli mogę zapytać, kto jest autorem tego cytatu? Czy ta osoba jest jakimś autorytetem z dziedziny medycyny?
 
 
basia44 


Wiek: 55
Dołączyła: 07 Lis 2009
Posty: 1690
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 3:50 pm   

raczej nie ale poczytaj całość warto choćby dla porównania z autorytetami :grin:
http://www.bioslone.pl/fo...2.msg179819#new
_________________
Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
 
 
 
momo25 

Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 24
Skąd: krk
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 3:51 pm   

Dziękuję, na pewno przeczytam :)
 
 
basia44 


Wiek: 55
Dołączyła: 07 Lis 2009
Posty: 1690
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 3:56 pm   

a i fakt tak się to nazywa zdolny ale leniwy :lol: :lol:
a już nieistotne że ktoś nie może sobie przypomnieć co przed chwilą przeczytał :lol: :lol:
czy dogonić myśli :lol:
_________________
Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
 
 
 
wieczny 
czekając na cud...


Wiek: 37
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 70
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 5:00 pm   

lekarz postawil diagnoze w oparciu o badania czy o objawy jakie wymieniles?

obawiam sie czy moja wrednosc i hustawki nastrojow, zmeczenie nie sa spowodowane czyms nienaturalnym, a nie tylko przepracowaniem i stresem
 
 
momo25 

Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 24
Skąd: krk
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 5:42 pm   

Lekarz nie do końca postawił diagnozę, po prostu zastosował leczenie na podstawie przedstawionych objawów, nie wspominałem mu nic o tym że podejrzewam kandydozę.
btw również cierpię na wahania nastrojów i myślałem że to przez stres.

Aha, no i znajomi twierdzą że jestem wredny do momentu aż się nie napiję :) znowu się coś zgadza alkohol=pożywka dla grzyba. Chlanie = wysypy łuszczycy.

Ponoć w wymazie nie zawsze wychodzi, candida może sobie egzystować gdzieś indziej, nie jest powiedziane że każdy musi mieć biały nalot rano w paszczy jaki ja np mam :)
 
 
wieczny 
czekając na cud...


Wiek: 37
Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 70
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 7:25 pm   

hehe, no ja tez jestem milszy po drinku, co niniejszym czynie :) , bialy nalot mam na jezyku, ale nie jakis mocny, choc wydaje mi sie ze ostatnio bardziej

w srode jestem w szpitalu umowiony na kolejna wizyte wiec postaram sie zasugerowac lekarzowi cos na temat grzybow,

pytalem poniewaz chcialbym wykluczyc ta przyczyne, albo stwierdzic ze to jest jednym z powodow, obnizenie odpornosci u mnie na pewno wystepuje, jestem przepracowany niestety, mocno zestresowany bom nerwowa bestia, w wieku 20-25 lat prowadzilem baaaardzo niezdrowy i wykanczajacy tryb zycia - studia do potego "n"

wiele objawow pasuje, ale to troche wrozenie z fusow bez konretnych wynikow badan, kandydoza ma objawy bardzo podobne do ŁZS, zreszta nie jestem lekarzem

wiem ze z kalu badanie moze nie wyjsc, z krwi roznie, a jakies rezonanse nie wierze, w srode dam znac co mi lekarz powiedzial

tak czy siak bede chcial zrobic badania w tym kierunku
 
 
momo25 

Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 24
Skąd: krk
Wysłany: Czw Sty 31, 2013 8:41 pm   

Rozumiem, ja dalej lecę "łukiem" :)
Nie zrozum źle, ale życzę Ci żebyś miał tę kandydozę i żeby ona była przyczyną :)

Daj znać co tam Ci powiedzieli. Ja już dziś czuję jak odstawiłem cukier że biały nalot się zmniejszył i mam mniejszego kapcia w buzi po drzemce.

Wcześniej jeszcze wczoraj wyglądało to tak że budziłem się i skrobanie języka szczoteczką niewiele dawało, dopiero po przegryzieniu jakiegoś większego posiłku wszystko się odklejało i wracało do żołądka.

pozdro!
 
 
momo25 

Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 24
Skąd: krk
Wysłany: Sob Lut 02, 2013 2:35 pm   

Dzień 5 antybiotyku, zmiany na kolanie czerwone ale dużo mniej niż kilka dni temu, łuska schodzi ale już nie powraca, na drugim kolanie mała plamka znikła. Na stopie nie stwierdzam poprawy bo ciągle to drapie przez sen :)

Odkąd nie jem cukrów nie wali mi z buzi, brak również uciążliwego kaszlu i kataru.

Po 7 dniu idę po probiotyki i kontynuacja diety, antybiotyk powtarzam za miesiąc ale poproszę o inny środek żeby się grzyb nie uodpornił :)
 
 
tygryska 
tygryska


Wiek: 58
Dołączyła: 07 Lis 2009
Posty: 2620
Wysłany: Sob Lut 02, 2013 3:48 pm   

no to wyglada to coraz lepiej :)
_________________
kot tez czlowiek, tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
 
 
 
robo 


Wiek: 51
Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 320
Wysłany: Pon Lut 04, 2013 12:07 pm   

...jakos nie daje wiary w takowe rewelacyje ,w sumie to w nic juz nie wierze, ale....byc moze ta kandycostam powoduje u Ciebie [nasila ] stany łuszczycowe ,eliminujac skurczygnata załagodzisz je.
Pamietaj,iz kazdy ma inny organizm i inna ełke,i nie na każdego to samo bedzie ,i tak samo działac !
Wiec - lecz tego grzyba ,a ełka odpusci - powodzenia.
 
 
 
momo25 

Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 24
Skąd: krk
Wysłany: Pon Lut 04, 2013 1:04 pm   

Dokładnie, każdy ma swój trigger który powoduje łuszczycę, ja na szczęście swój odkryłem. Czytając zagraniczny i polski internet spotkałem się z wieloma historiami gdzie schemat się powtarzał i jest zgodny z moją historią co do joty.

1. Antybiotyki w dzieciństwie
2. Łuszczyca
3. Zaczynają wychodzić inne powikłania, odkrywamy że mamy słabą odporność, ciągle chorujemy albo nigdy na 100% nie jesteśmy zaleczeni.
4. Diagnoza kandydozy
5. Dieta
6. Antybiotyki/Probiotyki czosnki i inne grzybobójcze
7. Ustępowanie objawów
8. Brak Łuszczycy.

Nie ma co podchodzić sceptycznie tylko się zbadać pod kątem drożdżaka, Albo jest przerośnięty albo nie.

Powodzenia


Poczytaj o tej Kandycośtam .. Może akurat ją masz i Twoje zmiany są od niej zależne :) Wczoraj rozmawiałem z matką znajomego, 2 tygodnie temu to jej wyszło na badaniu, porównaliśmy objawy i co??? Plamka na kolanie jej wyskoczyła!!! Łuszczyca mówię.
Ja nie mam zamiaru zaleczać mojej Ł. ja chcę ją wyleczyć do końca!
 
 
rawr 
żyj.


Wiek: 25
Dołączyła: 09 Sty 2013
Posty: 105
Skąd: Sochaczew
Wysłany: Pon Lut 04, 2013 1:59 pm   

Skoro chcesz wyleczyć swoją łuszczycę, to proponuje podchodzić do tego leczenia z duuużym dystansem - zawsze może Cię zaskoczyć :) ale oczywiście trzymam kciuki :mrgreen:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Polecane strony montaż anten Warszawa | sterydy | | | | |