Łuszczyca Łuszczyca - leczenie - forum Łuszczyca
Leczenie, profilaktyka, wymiana doświadczeń

Artykuły o leczeniu łuszczycy, Artykuły o Łuszczycy, Leczenie ŁuszczycyArtykuły  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
COŚ NA ZĄB -SAME DOBRE RZECZY
Autor Wiadomość
szater 


Wiek: 67
Dołączyła: 26 Maj 2009
Posty: 5953
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 7:51 am   

Sprawdziłam przepisy w necie...jakos nigdzie do tej w\w mlodej kapusty dodawania marchewki nie spotkałam.Nie twierdze ze nie MOŻNA dodac bo wszystko mozna ino nie jest to tak oczywiste jak koniecznosc dodania kapusty do bigosu.Co region to obyczaj a nie co na wschodzie to jedyne słuszne,dobre i konieczne :twisted: :razz:
 
 
tygryska 
tygryska


Wiek: 63
Dołączyła: 07 Lis 2009
Posty: 2620
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 9:06 am   

szczerze powiem ... ja nie dodaje ;) tzn. do starej tak a do mlodej to dodaje duuuuzo koperku ;)
_________________
kot tez czlowiek, tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
 
 
 
dosia20011 
DOSIA20011


Wiek: 52
Dołączyła: 18 Sty 2010
Posty: 421
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 10:57 am   

no niestety od Hniutki mi się dostanie ale każdy kapuche gotuje jak kce ja niestety gotuje bez marchewki aczkolwiek dorzucam pieczarki bo moi tak lubią i toooone koperku to podstawa i taka młoda kapucha u mnie nazywa sie podczos :mrgreen: choć słysałam o dodawaniu marchewki, czosnku , pomidorów świeżych ale to chyba już raczej bigos z młodej kapusty

http://www.radio.lublin.p...etails&id=39583
 
 
nutka 

Wiek: 48
Dołączyła: 11 Lip 2006
Posty: 359
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 12:06 pm   

W większości przepisów marchwi w składnikach brak ale zdarzają się też z młodą marchwią.
Moja mama jak się okazuje robi bez marchwi :roll:
 
 
gosc
[Usunięty]

Wysłany: Sro Lip 07, 2010 12:38 pm   

Pięknie dziękuję za szybciutki odzew :grin:
U mnie kapusta zawsze jest bigosowata i to niezależnie młoda czy stara.I zawsze jest tam marchew-do młodej młoda do starej stara.I jeszcze obowiązkowo do młodej kapusty,dużo zieleniny.Ale widać co kraj to obyczaj :lol: Szater odetchnie a ja z tą marchewką na okres jej wizyty to zbastować będę musiała. A tak na ucho Wam powiem,że niby żyjemy w jednym kraju a kucharzenie u nas diametralnie inne :lol: :cool:
 
 
dosia20011 
DOSIA20011


Wiek: 52
Dołączyła: 18 Sty 2010
Posty: 421
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 12:50 pm   

Heniutek spoko my uwielbiamy gotowana marchewke z zasmażka i czasem z groszkiem pyyyycha :mrgreen:
 
 
gosc
[Usunięty]

Wysłany: Sro Lip 07, 2010 1:31 pm   

Dosieńko marchewkę pod taką postacią też lubię ale muszę się ograniczać troszkę z jej zapodawaniem-połówek ma problemy z cukrem :evil:
A spokoju to u nas pod dostatkiem jest.....pewnie przez te upały :lol: .No i ja próbuję Szaterka namówić na jedzenie gołąbków z ziemniakami a on mnie na szczawiową gotowaną w 3 garnuszkach-szczaw na wywarze w jednym jajeczka w drugim i ziemniaczki w kostkę w trzecim. Zjadłam i było dobre :mrgreen: :mrgreen:
Jutro jej zapodam kartacze i wtedy to dopiero będzie zabawa :lol:
Czekajcie na dalsze relacje :cool:
 
 
szater 


Wiek: 67
Dołączyła: 26 Maj 2009
Posty: 5953
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 1:33 pm   

A moze by tak mizerie,sałate ze smietana,zasmażana kapustke(bez marchewki)!!! :mrgreen:
 
 
Maściożerca
http://jacenty50.blogspot.com/


Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 349
Skąd: Uć
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 4:05 pm   

Znacie moje upodobania kulinarne. Są, że tak powiem dość niestandardowe. Z tego co się orientuję niewielu ludziom smakują maści ( choć doprawdy nie rozumiem dlaczego ??? ) Ostatnio dość niespodziewanie otrzymałem od Dosi na „odjezdne” słoik dżemu truskawkowego. Postanowiłem tak: wymieszam go z lorindenem lub salicylem i da się przełknąć. W końcu myślę sobie-ech raz kozie śmierć i spróbowałem bez dodatków. Wiecie co ???!!! Miałem już opisać to wierszem ale byłaby to z mojej strony profanacja. I sam wielki Adam nie dałby rady ująć w słowa poezji smaku. Dosiu jadę po drugi słoik !!!! :mrgreen:
 
 
szater 


Wiek: 67
Dołączyła: 26 Maj 2009
Posty: 5953
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 4:24 pm   

Dobrze że bez marchewki :razz: :lol: :lol: :lol:

PS.k woli wyjasnienia:żyje mam sie dobrze,różnice kulinarne nie wpływaja na jakosc wspołzycia....tak sadze...znaczy sie mam nadzieje....chociaz taka ilosc dodawanej do wszystkiego zieleniny ..to nawet krolik by nie strawił....a ilosci miesa w potrawach ....lew :lol: :lol: :lol:
 
 
dosia20011 
DOSIA20011


Wiek: 52
Dołączyła: 18 Sty 2010
Posty: 421
Wysłany: Sro Lip 07, 2010 7:07 pm   

Jacku cieszę się że ci smakował toż to latosi wrób ale przyjeżdżaj po następny, drogę już znasz :mrgreen:

co do spożywania maści to u znajomego miało miejsce pewne zdarzenie : że on nie lubi nigdzie chodzić z racji pani ł. to raz koledzy przyszli do niego i oczywiście czytali książki , kolega lekko się zmęczył tym czytaniem i się dżemnoł a reszta towarzystwa czytała dalej ale w pewnym momencie zakładki sie skończyły a byli bardzo głodni , zajżeli do lodówki a tu......tylko pudełeczko z białą substancją więc wzieli chlebek i obficie posmarowali kromki i posolili i tak spałaszowali całe pudełeczko owej substancji, gdy kolega się przebudził towarzystwo stwierdziło żeby się nie gniewał ale byli głodni i zjedli mu ten smalec co był w lodówce bo tylko to było i był dobry tylko trochę zjełczały :razz: , kolega postawił oczy w słup i zaczoł się głośno śmiać - no to smacznego , to była maść parafinowa na moją łuszczycę :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
 
kaśka69 


Wiek: 56
Dołączyła: 03 Cze 2009
Posty: 224
Skąd: poznań
Wysłany: Sro Sie 11, 2010 9:38 pm   

Kpchane dziewczyny, i chłopacy tez

zostałam obdarowana koszykiem małych patisonów.............i nie wiem co z tym zrobić?
moze macie jakies pomysły?
 
 
 
gosc
[Usunięty]

Wysłany: Sro Sie 11, 2010 11:04 pm   

Patisona to ja lubię nadziewanego takim farszem jak na gołąbki i zapiekanego potem ale to takie większe.Małe to.....smażę w bułce jak....schabowe albo.... marynuję jak korniszony.Tyle z mojej strony :smile:
 
 
dosia20011 
DOSIA20011


Wiek: 52
Dołączyła: 18 Sty 2010
Posty: 421
Wysłany: Czw Sie 12, 2010 8:43 am   

ja tez marynowane byle by nie zmarnowane hi hi ... :mrgreen:

małe patisony
cebula
marchewka
ziele angielskie
pieprz
biała gorczyca
liście laurowe
ziarna pieprzu
ocet spirytusowy, 10 %, cukier, sól


przyrządzanie: Umyte, surowe, jak najmniejsze patisony władać do wyparzonych słoików. Do każdego dodać po killka plasterków obranej ze skórki marchewki oraz pokrojonej w piórka cebuli, a także po 2 -3 ziarna pieprzu i ziela nagielskiego, kilka ziaren gorczycy i po listku laurowym.
przygotować zalewę: 5 porcji wrzącej wody wymieszać z 1 porcją octu, dodać 1 porcję cukru oraz sól do smaku. Zalać nią patisony i dokładnie, mocno zakręcić, wycierając wcześniej gwint słoika. Pasteryzować w piekarniku nagrzanym do ok. 100 stopni przez ok. 15 minut. Następnie pozostawić do góry dnem do ostygnięcia.

uwagi: Można również dodać po gałązce kopru oraz po kawałku czosnku.
 
 
kaśka69 


Wiek: 56
Dołączyła: 03 Cze 2009
Posty: 224
Skąd: poznań
Wysłany: Czw Sie 12, 2010 10:30 pm   

Jesteście boskie,
zaraz zrobie do słoików, ale kilka jest takich 10-12 cm, to czy one sie nadaj na to nadziewanie?
Henia, jak bys mi podała przepis, to ja je zostawie do jutra.
ALe błagam, napisz ten przepis jak dla analfabety kulinarnego, tak ja dosia podała
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Polecane strony montaż anten Warszawa