Wiek: 67 Dołączyła: 26 Maj 2009 Posty: 5953 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pią Wrz 03, 2010 9:57 pm
Jak sie lekceważy własne zdrowie ...to niestety potem ...nie wiadomo w co rece włożyc...no zostają kieszenie lub....złożyc te ręce w odpowiedni gest i....udac sie na spoczynek
Ostatnio zmieniony przez szater Pią Wrz 03, 2010 10:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
ja sie udalam od rana na dzialke - narabotalam sie jak ta mrowka a nie kot
ale wszelkie nerwy mi przeszly po tygodniowej pracy sily nie mam sie denerwowac
_________________ kot tez czlowiek, tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
Wiek: 67 Dołączyła: 26 Maj 2009 Posty: 5953 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Nie Wrz 05, 2010 4:49 pm
grzybów nazbierałam,powietrza powdychałam.....sytuacji zdrowotnej...zmiany nie nastąpiły....cudów nie ma...frycowe trzeba płacic.....
Heniutek pozdrawia...wypoczywa....no i dobrze....chciałam pogadac ale.....szkoda jej marudzic jak silno sie za wypoczynek zabrała...niech chociaz ona szczęsliwa...
Puma ....damy rade...musowo nas nie zwyciężom żadnom siłom...
Oj, mnie też ciężko w pracy!Po tak długiej przerwie czuję się jakbym dopiero zaczynała!A i pogodzenia wszystkiego też muszę się nauczyć...
A z innej beczki!Nutko,ja Ciebie wczoraj widziałam w Teleexpresie!!!!I z tej radości krzyknęłam "ja Ją znam"!Widzisz, do sławnych to się wszyscy przyznają:D:D:D
No, ale znać można też z widzenia lub czytania:P
Wiek: 67 Dołączyła: 26 Maj 2009 Posty: 5953 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Nie Wrz 05, 2010 9:29 pm
Nutka gratulacje,wiedziałam juz wczesniej...wiesz goraca linia ale.....łepek czyms innym mam teraz zajmnięty
Puma siostro podaj adres tej firmy ....biore ją na siebie....nie bedzie byle g...o gnębic mi siostre
Anusia fajnie że sie odezwałas....jak tam zdrówko....a pani ł ujarzmiona?
Wiek: 67 Dołączyła: 26 Maj 2009 Posty: 5953 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pon Wrz 06, 2010 9:02 am
Widze Justynko że o ile corcia nie daje rady ....o tyle pies doskonale opanował ...wchodzenie ci na głowe
A tak powaznie to mam nadzieję że nic ci sie nie stało
Wiek: 67 Dołączyła: 26 Maj 2009 Posty: 5953 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pon Wrz 06, 2010 7:17 pm
Heniutek pozdrowionka przesyła...jakowes muzeumy zwiedza i takie tam insze inszosci....pogoda ...no jest jaka jest....ale ona jeszcze troche daje rade...jutro chyba do domku zjeżdza....zmęczona już cosik tymi wczasami jest....Buziaczki....
Dobrze że wraca bo mi cięzko na serduszku oj cięzko
gosc [Usunięty]
Wysłany: Wto Wrz 07, 2010 9:43 pm
Dobra najsampierw sprawozdanko....
W nogach i pod powiekami mam całe Roztocze, to tak troszkę dla przypomnienia lat licealnych...niezapomniane obozy wędrowne, ale też poznanie nowego... co to jakoś nigdy po drodze nie było.
Zaczęłam wycieczkę od Puław.... niczym nowym nie zaskoczyły po 30 latach.
A potem Kazimierz.....zawsze chciałam i zawsze był nie po drodze bo....tłok, bo korki,bo drogo.Fakt zawsze byłam w jego okolicy w środku sezonu i tłumy w nim.... przerażały.W tym roku wreszcie się udało...połówek rzekł...miasteczko z piernika.Małe,piękne,z atmosferą i z uprzejmymi rozgadanymi ludźmi.....UWIELBIAM tak.
Sandomierz.... byłam,z nowości to szlak piwnic pod kamieniczkami no i przewodnik w Katedrze...kochani takiego gadulca to w życiu nie słyszłam a jego teorie na temat zabytku niezapomniane.A w Domu Długosza,obraz co zawsze na ciebie patrzy obojętnie z której strony na niego patrzysz,na zawsze chyba pozostanie tajemnicą.Magia chyba.
Łańcut.... tu wreszcie połówek zakonotował,że na Roztoczu nie ma zamków ino... pałace.Lubię atmosferę tamtych lat i w Łańcucie jak chyba w nielicznych zabytkach tego typu ją czuję.
Zamość....komunikacyjnie zajefajny,zero tłoku,luz na pakingach, na kwaterach i na starówce.....pięknie odrestaurowana,czyściutka z miłymi przewodnikami i pełną informacją turystyczną,lubię kompetentnych ludzików.Na szańcach co to one się tam zachowały jako jedyne w całej Polsce,strzeliłam se z łuku i armaty.... bo taka możliwość też tam była.
To tyle o zabytkach a ogólny obraz....troszkę przygnębiający... pobocza w wodzie,pola w wodzie..... tej fajniutkiej jesieni podlaskiej w ogóle nie widać... woda,błoto i brak słońca.Ponury obraz po moim cudownym lecie u siebia.Chociaż moja Gospodyni w Zamościu mówiła,że lato na Roztoczu też mieli fajniutkie.
To tyle tak na gorąco.... zobaczyłam rzeczy niewidziane,przypomniałam to co zapomniałam.Tak lubię najlepiej i się udało,deszcz złapał nas dopiero w niedzielę ale przecież istnieją muzea...a ja je lubię.
Ostatnio zmieniony przez gosc Wto Wrz 07, 2010 9:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
w kazimierzu jest fajna knajpka - pod bykiem bodajze ... ale nie dam ogona - kota maja na wyposazeniu
_________________ kot tez czlowiek, tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
gosc [Usunięty]
Wysłany: Wto Wrz 07, 2010 9:49 pm
Ja tam powiem szczerze na knajpki mało czasu miałam...łaziłam ile sił w nogach i powietrza w płucach.A te sławetne wąwozy.... wykańczające są, pomimo mojej zaprawy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum