Dziś ich imion nie pamiętam i to wielkie jest zmartwienie.
Niczym gumką ma skleroza wymazuje ich istnienie.
Spacerując wśród gór szczytów przekazuję im wspomnienia
Żeby chociaż wierne echo pamiętało te zdarzenia.
Ma znajomość z płcią przeciwną od szpitala się zaczyna
Wtedy po raz pierwszy w życiu usłyszałem dźwięk –„ dziewczyna”
Kiedy tuż po narodzeniu oczy swoje otworzyłem
To w łóżeczku, niedaleko tą istotę zobaczyłem.
W dal bezkresną (czyli w sufit) smętnym wzrokiem gdzieś wpatrzona
W śpiochach w groszki, z fajnym smoczkiem, myślę sobie: Śliczna Ona!!
Me pampersy ciut za tęgie, śpiochy trochę pogniecione
Kaftan i czapeczka w miśki dość niedbale przekrzywione
Ale coooo tam! Cóż mi z tego! Wszak zagadać zawsze można!
Zwłaszcza wtedy, gdy do laski ciągnie ciebie chęć przemożna.
Wyciągnąłem z gęby smoczek, moje oczko do niej mruga
- Odlotowa z Ciebie Dżaga!!! Ona na to : gu ga, gu ga….
Ja pierniczę! Nic nie kumam! Czyś Ty z Niemiec? Czyś zza Buga??
W jakim mówisz Ty języku ?? Ona na to : gu ga, gu ga…
No to kiszka myślę sobie. Nijak z laską nie pogadam!!
Ale właśnie w tejże chwili na genialny koncept wpadam!
Wszak do uczuć przekazania nie potrzeba nic gadania !
Trza przemyśleć tą strategię i się zabrać do działania.
Już rzucałem w jej kierunku najgorętsze me spojrzenia
Kiedy ktoś mnie wziął z łóżeczka i zataszczył do karmienia!!
O wy zdrajcy! O szubrawcy! Wy tępaki! Wy potwory!
Jak mogliście w takiej chwili przerwać wstępne me amory??!!
Na dodatek mnie ponieśli korytarzem gdzieś daleko
A w butelce zamiast piwa było ciepłe wstrętne mleko!!
Przysięgnąłem sobie wtedy, że gdy będę całkiem duży
Picie młeka w mym przypadku NIGDY się już nie powtórzy!
Gdy odnieśli mnie z powrotem laska spała odwrócona!!! :cry:
Nie czekała! Nie tęskniła! Myślę sobie: głupia Ona!!
Uczuć moich nie jest warta! Idź zarazo! Idź do czarta!
Zrozpaczony, zawiedziony w duchu swym porażkę kląłem
Lecz cóż było na to począć?! – soczek w gębę i zasnąłem.
Ciepło było, miło było, grzecznie sobie smacznie spałem,
Kiedy nagle obok siebie straszne wycie usłyszałem.
To ta obok czarownica darła mordę jak syrena.
Na caluśki regulator! Bez przystanku, bez wytchnienia!
Choć nażarta, przewinięta, otulona, wykąpana,
Darła się jak nawiedzona od północy aż do rana
I to pierwsza przez kobietę w moim życiu noc zarwana.
- : Powiedz echo czy pamiętasz? Mi skleroza nie pozwala
JAKIE IMIĘ DZIEWCZE MIAŁO TO WRZESZCZĄCE ZE SZPITALA??
-: ALA...ALA...ALA...ALA
Już myślałem, że w mym życiu to najgorsze doświadczenie
To okropne nocne wycie, nagłe przykre przebudzenie,
Ze gorszego nic w spotkaniach z płcią przeciwną mnie nie spotka
Tak też było do momentu gdy trafiłem raz do żłobka.
Maściojad.
Kontynuować ??
W zasadzie mógłbym ciągnąć dajej- żłobek , przedszkole, połowa podstawówki ….. ale dalej….. CHCIELIBYŚCIE !! :P
W pewien dzień październikowy
W dzień pochmurny w dzień deszczowy
Gorzki życia smak poznałam
Gdy chłopaka zapoznałam
Gdy w łóżeczku swym leżałam
Biały sufit oglądałam
Błogą ciszę ktoś przerywa
(Tak to czasem w życiu bywa)
Myślę sobie: moja sala!
Kto się tutaj mi wpierdala!
Co za małpa! Co za flądra!
Do pokoju tu zagląda?!
Któż to spokój mój zakłóca?
Nagle widzę tego buca
Kaftan w miśki, smoczek w gębie
Myślę sobie ciężko będzie
Wtedy to ta chłopaczyna
Swe zaloty wnet zaczyna
Myślę sobie ja pierniczę…
Aż tu nagle z dala słyszę:
„Odlotowa z Ciebie Dżaga!”
Nie wytrzymam co on gada!
Co on zgłupiał? Z czym do ludzi?
Czy on się naprawdę łudzi?
Patrzy na mnie, okiem mruga
No to mówię: gu Ga gu Ga
Trzeba mu ostudzić zapał
a ten dalej coś tam sapał
„Skąd ty jesteś? Czyś zza Buga?”
ciągnę dalej: gu Ga gu Ga
Z takim to trzeba wytrwale
Krótko, zwięźle i dojrzale ;D
Nagle drzwi się uchyliły
Słychać głosy: "chodź mój miły"
Myślę sobie Bogu dzięki
Niech go weźmie, skróci męki!
Niech wyniesie gdzieś daleko
I da zimne zsiadłe mleko!
W końcu cisza, wzięła chama
I ja znów zostałam sama
Taka sama samiusieńka
Sala wielka, ja maleńka
Leżę sobie odwrócona
Tą historią już zmęczona
Cisza, spokój, miło było
Aż tu znowu się skończyło
Nie wytrzymam! dosyć tego!
Tak nie będzie mój kolego
Słodka będzie zemsta moja
Po tych mękach po tych znojach
Wrócił, przyszedł, kur** mać
Lecz cóż to? Cisza? Poszedł spać?
Myślę sobie: znakomicie!
Też zatruję Tobie życie!
Choć nażarta, przewinięta
Choć zmęczona i padnięta
Otulona, wykąpana
Zamiast zasnąć, spać do rana
To się darłam jak syrena
Bez przystanku bez wytchnienia
bo kto spokój mój rozwala
Pozna imię moje: ALA!
Oj cuś mi się zdaje, że pomyśleliście, że pod nickiem Maściocóra to ja pisałem a to naprawdę moja córka robi staremu konkurencję ( zamiast wkuwać anatomię :P)
Pomysł naprawdę przedni Karolciu i choć kilka rymów bym dopracował i miejscami pogubiłaś rytm to ogólnie jest suuuper:)
3maj się słonko i jak powiadali starożytni Rosjanie: ich liebe dich
:*
oj no nie musiales ujawniac moich drobnych bledow:P praktyka czyni miszcza i niedlugo Cie przerosne:P
jako ze córką Twoja jestem to wiernie staralam sie to odwzorowac- nick podobny, bobas tez (chodzacy bobas-symbol nadchodzacej konkurencji ;D) geny te same, nic dziwnego ze zle zinterpretowali:)
To moze sie przedstawie? Dzień Dobry Karolcia jestem;D
[quote="Maściocóra"]
(chodzacy bobas-symbol nadchodzacej konkurencji ;D)
[/quote]
Gdy tak patrzę na Twój awatar to wyraźnie widzę, że ta konkurencja nadchodzi krokiem ciut mało stabilnym :> i lekko chwiejnym :hmm: Czy znów była jakaś impreza?? :] Co mnie ominęło?? :twisted:
Teraz będę bał się cokolwiek napisać bojąc się ciętej riposty :mrgreen:
Poza tym- zapamietaj sobie raz na jutro - proszę o wypracowanie własnego stylu bo w przeciwnym razie będę dochodził swych praw autorskich i skarżył o plagiat !! :razz: i niech mi to będzie po raz przedostatni !! :mrgreen:
Maścio.... nie strasz nie strasz...bo przeca wszyscy wiedzom... że córusie... to zawsze tatusiowe som.A Karolcia...to już... wypisz...wymaluj... Ty :mrgreen: :mrgreen:
Korola... dzięki Twojemu wczorajszemu wejściu... tu... miałam długo uśmiech na gębuli...witaj...dzięki...i proszę o jeszcze :brawo: :brawo:
[quote="Maściożerca"]Gdy tak patrzę na Twój awatar to wyraźnie widzę, że ta konkurencja nadchodzi krokiem ciut mało stabilnym :> i lekko chwiejnym :hmm: Czy znów była jakaś impreza?? :] Co mnie ominęło?? :twisted:[/quote]
no to jedna? wiele ich bylo i wiele przede mna;D a ta konkurencja to niedlugo bedzie twardo po ziemi stapac:P
[quote="Maściożerca"]Teraz będę bał się cokolwiek napisać bojąc się ciętej riposty :mrgreen:[/quote]
bede czekac na nowe dzielo :twisted:
ale jak ja mam wypracowac swoj styl jak ja Córeczka Tatusia jestem i mam Twoje geny? sie nie da, nawet jakbym bardzo chciala:P Wszyscy to potwierdzą;P
[quote="jas_17"]
Korola... dzięki Twojemu wczorajszemu wejściu... tu... miałam długo uśmiech na gębuli...witaj...dzięki...i proszę o jeszcze :brawo: :brawo:[/quote]
Dziekuje za mile słowa :oops: ale Wy zachlanni jestescie: jeszcze i jeszcze;D teraz pileczka po Tatusia stronie leży, tylko znajac go teraz to pewnie bedzie myslal jak napisac bym nie mogla tego przekrecic :P
a wiem wiem :) lubie to jeszcze jeszcze: nakreca tatusia to dalszego pisania i swiadczy ze Wam sie podoba. Zdolna z niego bestia;] Dumna jestem ;D A teraz to jeszcze bardziej :P
[quote="Maściożerca"]Oj cuś mi się zdaje, że pomyśleliście, że pod nickiem Maściocóra to ja pisałem a to naprawdę moja córka robi staremu konkurencję ( zamiast wkuwać anatomię :P)
[/quote]
Przyznaję, że dałam się zwieść i nie zauważyłam "drobnej" różnicy [img]http://emoty.blox.pl/resource/meeting.gif[/img]
[quote="Maściocóra"]To moze sie przedstawie? Dzień Dobry Karolcia jestem;D[/quote]
Witaj Karolcia. Fajnie, że jesteś :roll: :mrgreen:
Na długie pisanie nie mam nastroju ale przyszedł mi dziś w pracy ( teraz będę deprawował młodą klasę pracującą – no co?! Coś w pracy trzeba robić :P ) pomysł na dwie fraszki. Są to pierwsze fraszki w moim życiu, więc proszę o wyrozumiałość i łagodny wymiar kary.
Dylematy starego kawalera
Już od dawna myśl uparta, uciążliwa dręczy mnie ta:
Wada jest to czy zaleta, gdy przy boku jest kobieta??
Przez pytanie to dręczące bardzo często tak się zdarza,
Że chłop trafia wpierw do trumny, zamiast trafić do ołtarza
Przezorna
Od lat wielu tuż przy łóżku na noc lampkę swą zaświeca
Bo idea taka jedna i myśl sprytna jej przyświeca
By gwałciciel ( co daj Boże ) pewnej nocy tu się włamie
Po omacku jej nie szukał – ułatwione miał zadanie.
Co do..... Dylematów... się nie wypowiem...nie znam takowych :lol:
W Przezornej.... cóś mi nie pasi :hmm:
[b]...By gwałciciel ( co daj Boże ) pewnej nocy tu się włamie
Po omacku jej nie szukał – ułatwione miał zadanie.[/b]
Konkretnie co... to nie wiem...i jak Scarlett rzeknę... pomyślę o tym jutro.Aha... ale ja znawcą... nie jestem :razz: Pozdrowionka :grin:
Niedzielny poranek. Ciało z łóżka powstało i udało się do łazienki. Prysznic, golenie, umycie ostatnich trzech zębów i chłop – jak to chłop napaprał wkoło siebie. Postanowiłem łazienkę powycierać, schyliłem się ze szmatą….. i więcej grzechów nie pamiętam. Później było pogotowie, kilku miłych panów którzy podczas przenoszenia w skrytości ducha błogosławili moje 100kg. Poszukiwanie wolnego łóżka na jakiejkolwiek neurologii. Udało się. Szóste piętro sala nr. 639.Tu mnie jeszcze nie było. Oczywiście podczas przenoszenia z noszy na łóżko odśpiewałem kilka popisowych arii choć nie do końca naturalnym głosem. Już po chwili jakaś uczynna siostra zasuwa do mnie ze zleconym zastrzykiem.
- Co się panu stało?
- Aaaaaa wie pani … rano wstałem, za oknem taka śliczna pogoda, to sobie tak myślę:…. co w domu będę siedział ? No to przyjechałem sobie tutaj…
Pewnie zastanawiała się czy ten mój wywód był efektem bólu, czy też problem tkwi dalece głębiej.
Leżę.
Z lewej strony łóżko wolne natomiast z prawej słyszę sapanie.
- Cześć - Mietek jestem – przedstawia się sapanie.
- Cześć, Maściojad – przedstawia się pojękiwanie.
- Pierwszy raz na tutejszej neurologii??
- Moje stęknięcie odebrał prawidłowo jako potwierdzenie.
- Chłooooopie ja tu już czwarty raz! Jak ci się podoba nasz szpital ??
- Macie bardzo gustowne, zadbane, białe sufity – odpowiadam. Więcej wrażeń zrelacjonuję, gdy już uda mi się podnieść dupsko i obejrzę sobie całość.
- Chłooooopie z krzyżem to nie ma żartów! Wiem to po sobie
No to teraz posłucham sobie Mietkowych perypetii z kręgosłupem. Miłosierdzie Boskie jednak nie zna granic gdyż właśnie w tej chwili do sali wchodzi pani ordynator i rozpoczyna się obchód.
Głos miły, stanowczy, pewny siebie, spokojny:
Panie Mieczysławie, w pana przypadku oprócz naszych zabiegów konieczne będzie wprowadzenie diety, ograniczenie ilości i wydłużenie przerw pomiędzy posiłkami gdyż masa pana ciała skutecznie niweluje nasze wysiłki.
- Ciekawość rozkazuje mi rzucić okiem na sąsiada. Zerkam ukradkiem… noooo i faktycznie spooory kawał Mietka! „Na oko” coś koło 75-80 kilogramów, na drugie oko – drugie tyle czyli jak w mordę strzelił razem leży koło mnie co najmniej 150 kilogramów Mietka.
Później pani doktor zwraca się do mnie
- Czy może Pan ruszać nogą?
- Pani doktor, gdy mnie nie boli to ruszam nawet obiema ! ( mam takie niejasne przeczucie, że kiedyś moje poczucie humoru przysporzy mi prawdziwych problemów :razz: )
Po badaniach w sali ucichło. Mietek zapewne w umyśle swym walczył z wyrokiem śmierci zaordynowanym na porannym obchodzie czyli z koniecznością odchudzania. Bardzo mi to było na rękę…. podane leki zadziałały… zasnąłem.
Dokładnie od godziny 12:30 czyli tuż przed obiadem rozpoczął się najazd Hunów na salę nr.639 pod hasłem „Ratujmy Mietka od śmierci głodowej!”
Na początek był rosół z kury z wątróbkami, skrzydełkami etc,etc no bo to przecie trza zjeść póki gorący. Potem były kotlety rolady, kurczak i inne pieczyste. Po chwili wpadła ciocia Józia z kaszanką własnej roboty bo Ździsiek z sąsiedztwa właśnie wczoraj wieprzka bił. Sąsiadka przytaszczyła słoik smalcu takiego jak lubi no bo w szpitalu to przecie takiego nie ma. A to była jedynie uwertura bo po chwili wpadła zdyszana najbliższa rodzina i wtedy……luuudu mój ludu!!!! Jak oni zaczęli te reklamówki wyciągać z dobrem wszelakim!!!..... Już zacząłem podejrzewać że cały ten kram to efekt jakiegoś gigantycznego włamania do Tesco lub Geanta.
Myślę sobie – nie jest źle… Wystarczy kilka regałów ustawić , postawię kasę fiskalną i będę handel tu kręcił bo przecież Mietek nie jest w stanie zauważyć braku kilku konserw czy pęt kiełbasy.
Do wieczora wszystkie reklamówki zostały sprytnie rozlokowane a to za oknem do krat przywiązane, a to za zagłówkiem a to pod łóżkiem w neseserku, a to w szafce a Hunowie oddalili się na z góry upatrzone pozycje. Zostaliśmy sami. Zerkam na Mietka. U niego pełna gotowość bojowa. W jednej łapce czekoladowy baton z nadzieniem, w drugiej pączek z marmoladą a na brzuszku rozpieczętowane chipsy, lecz wzrok Mietka jakiś nieobecny twarz znieruchomiała, facet mocno zamyślony……
JAK JA TO ZAUWAŻYŁEM TO OD RĘKI WYPALIŁEM TAK:
- Widzę Mieciu,że masz wielki dylemat i poważnie zastanawiasz się czy połknąć to natychmiast , czy dopiero za minutę i czy ta bolesna minuta oczekiwania spełnia kryteria odchudzania??!! Pani ordynator będzie z Ciebie dumna :razz:
No i znów opatrzność nad biednym Maściojadem czuwała gdyż Mietek okazał się osobnikiem nie pozbawionym poczucia humoru i choć ze śmiechu pączka gdzieś z pościeli zagubił to śmierć z Mietkowej rączki mnie ominęła.
Hmmmmm ciekawe do ilu razy sztuka.
Kolejne dni to zwykły rutynowy kierat i cała sztuka polega na wychwyceniu momentu kiedy dupa bardziej zacznie boleć od podanych iniekcji niż od przyczyny całego zamieszania. Wtenczas najwyższa pora udać się do domu.
Na dzień dzisiejszy lekarzom, fizykoterapeutom, masażystom, pielęgniarkom, wspólnym , zbiorowym wysiłkiem, udało się przekształcić Maściojada z Homo pełzakus do Homo erectus. Napisałem podanie do dyrekcji szpitala z prośbą o dalszą modyfikację i choćby próbę przekształcenia do postaci Homo sapiens. Niestety prośbę moją jako z góry skazaną na niepowodzenie – odrzucili :cry: Mówią że skromny budżet szpitala nie udźwignąłby takiego przedsięwzięcia a kompetencje lekarzy nie wkraczają w strefę cudów.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You cannot attach files in this forum You can download files in this forum